Kredyty Frankowe

Problem tak zwanych „frankowiczów” ostatnimi czasy aktualizuje się nad wyraz często. Wiele osób słyszy z różnych źródeł lub sama wypowiada się na temat kredytów „we franku szwajcarskim”, jednak niewiele z nich wie, o co tak naprawdę chodzi. Warto zauważyć, że owy problem istnieje już od dłuższego czasu, a mianowicie od początku lat milenijnych, gdy rodził się pomysł udzielania kredytów „we frankach”. Otóż wbrew ogólnym opiniom, kwestia kredytów indeksowanych nie rozbija się o korzystne lub niekorzystne dla klientów wahania kursów walut, ale o zawieranie w umowach kredytowych niedozwolonych klauzul.

Czym są kredyty „frankowe”?

Istota kredytu jako pewnej instytucji opartej na gruncie prawa bankowego polega na udzieleniu do dyspozycji klienta określonej sumy pieniędzy, która to jest zwracana, powiększona jednakże o odsetki wynikające z zastosowania oprocentowania. Mówiąc o kredycie „frankowym” chciałoby się pomyśleć, iż jest to kredyt udzielony przez bank w walucie franka szwajcarskiego. Nic bardziej mylnego. Znakomita większość kredytów, o których mówimy została udzielona w polskich złotych, a sama kwota kredytu była jedynie indeksowana lub denominowana kursem franka szwajcarskiego.

Kredyt walutowy, indeksowany oraz denominowany

Kredyt walutowy to kredyt, który został udzielony w walucie obcej, a konkretniej – pieniądze wypłacone przez bank zostały wypłacone w walucie obcej, spłata rat odbywa się również w tej samej walucie obcej. W naszych rodzimych realiach jest to typ kredytu zarezerwowany dla osób mieszkających w Polsce, ale zarabiających w innej walucie (np. w Euro). W tym miejscu warto zadać sobie pytanie, który z frankowiczów widział na swoim koncie realny wpływ franków szwajcarskich? Obawiam się, że odpowiedź jest tylko jedna.

Kredyt indeksowany to rodzaj kredytu, w którym bank udostępnia kredytobiorcy określoną kwotę pieniędzy, jednakże wysokość zadłużenia podczas spłat każdej z rat przeliczana jest według kursu waluty odniesienia (indeksacji). Co za tym idzie, zadłużenie oraz wszelkie operacje na koncie kredytowym wyrażone są w walucie obcej. Wszelkie oprócz tych realnych, czyli faktycznej spłaty rat i faktycznego zadłużenia wyrażonego w złotówkach.

Kredyt denominowany to rodzaj kredytu, w którym wysokość początkowego zadłużenia ustala się już w umowie, w oparciu o kurs z dnia przygotowania przedmiotowej umowy (a nie jak w przypadku kredytu indeksowanego, w oparciu o kurs z dnia wypłaty kredytu).

Na czym polega problem?

Wbrew pozorom problematyczność tzw. kredytów frankowych nie polega na rosnącym kursie CHF, a na możliwości jego swobodnego ustalania przez bank udzielający takiego kredytu. Otóż kredytodawca poprzez niejasne zapisy w umowach dał sobie możliwość kształtowania kursu franka szwajcarskiego w oparciu o najróżniejsze kryteria, których to obiektywność może być elementem co najmniej zastanawiającym.

W przypadku zaciągnięcia kredytu sprawa powinna być prosta – kredytobiorca wie w jakiej wysokości udostępniono środki, a następnie w oparciu o oprocentowanie w dowolnym, wybranym przez siebie momencie jest w stanie w prosty sposób obliczyć, w jakiej wysokości winien zapłacić ratę oraz jaką część tej raty stanowić będą odsetki. Dodatkowo, zadłużenie ze względu na regularną spłatę części kapitałowej powinno maleć. Niestety tego atrybutu nie można przypisać kredytom „frankowym”. Poprzez niejasne klauzule oraz wielokrotne przeliczenia kwot, w oparciu o zmienne kursy (niekiedy zmiana kursu według banku następuje nawet dwa razy dziennie) okazać się może, że w jednym miesiącu przeciętny frankowicz jest winny bankowi np. 200 tysięcy złotych, a w kolejnym już 220 tysięcy złotych. Podkreślenia wymaga fakt, iż dług wyrażony jest właśnie w polskich złotych. Ciekawe i zastanawiające, biorąc pod uwagę, że mówimy o kredytach „frankowych”.

Co z tym wszystkim zrobić?

Pierwszą czynnością, którą powinien przedsięwziąć każdy rozsądny frankowicz jest ustalenie swojego realnego salda zadłużenia. Niestety jedynym sposobem by skutecznie dowiedzieć się o kwocie pozostałej do spłaty jest zwrócenie się do banku o wydanie odpowiedniego zaświadczenia w tym przedmiocie. Przy okazji warto zgromadzić dokumenty, które są absolutnie konieczne by sprawdzić jak nasze zadłużenie zmieniało się w czasie przez cały okres kredytowania. Być może okaże się, że akurat z naszym kredytem jest wszystko w porządku, jednakże jedyną możliwością by poznać stan zgodny z prawdą jest skierowanie żądania do banku dotyczącego wydania wyżej wskazanego zaświadczenia.

W przypadku trudności z interpretacją treści zawartych w zaświadczeniu lub z samym zdobyciem przedmiotowego zaświadczenia, prosimy o kontakt.

Absolutnym minimum, które wydaje się aktualizować na przełomie 2018 i 2019 roku jest przerwanie biegu przedawnienia roszczeń wynikających z wadliwych postanowień wplecionych w umowę kredytową. Jest to również pierwszy krok czyniony przez Kancelarię bezpośrednio na linii Konsument – Bank. Dalsza taktyka procesowa ustalana jest indywidualnie dla każdego z Kredytobiorców, biorąc pod uwagę zmienne takie jak zawarcie aneksów do umowy kredytu, konstrukcja klauzul niedozwolonych czy wahania oprocentowania. Przystępując jednak do walki z Bankiem trzeba mieć na uwadze fakt, iż ten nie podda się łatwo, a co za tym idzie koniecznym będzie sporządzenie w Państwa sprawie pozwu.

Aby skutecznie, pisemnie wezwać Bank do dobrowolnego spełnienia świadczenia, a co za tym idzie przerwać bieg przedawnienia, koniecznym jest rozsądne i profesjonalne uargumentowanie swoich roszczeń wraz z wyliczeniem konkretnej kwoty jakiej żądamy od Banku tytułem nienależnie pobranych nadpłat rat kredytu. Kancelaria opiera swoje działania na zgromadzonej przez Kredytobiorcę dokumentacji wskazanej poniżej:

umowa kredytu wraz z załącznikami oraz regulaminem mającym zastosowanie do umowy,
aneksy do umowy kredytu wraz z załącznikami (jeśli występowały),
potwierdzenie wypłaty kredytu (transz) zwierające informacje o dacie oraz kwocie wypłaty, 4. historia spłaty rat kredytu wraz z oprocentowaniem i zastosowanym przez Bank kursem przeliczeniowym,
Powierzając Kancelarii sprawę oddają się Państwo w ręce profesjonalistów. Zespół prawników oraz ekspertów z zakresu rachunkowości zapewnia rzetelną i merytoryczną obsługę sprawy. Co nad wyraz istotne, a na co bardzo często nie zwraca się uwagi przy tzw. „sprawach frankowych” to wyliczenie kwoty ewentualnego roszczenia kredytobiorcy. Dzięki współpracy z działem wyliczeń ekonomicznych Kancelaria jest w stanie dokładnie określić Państwa roszczenie. Praktyka ta dalece odbiega od standardów prezentowanych przez wyliczenia dokonywane za pomocą popularnych ostatnimi czasy kalkulatorów internetowych, kalkulatorów nadpłat. Nie można tracić z pola widzenia faktu, iż niedokładne określenie, a co za tym idzie poparcie wadliwymi argumentami wartości roszczenia skutkować może nawet odrzuceniem przez Sąd pozwu.

Praktyka poparta wiedzą teoretyczną pozwoliła ukształtować schemat postępowania, który aktualizować się będzie w większości spraw. Przedstawiając zarys taktyki prowadzenia sprawy przez Kancelarię, mamy nadzieję, umożliwić Państwu głębsze zrozumienie procedury naszego działania.

Etapy współpracy z kancelarią:

Wstępna analiza umowy pod kątem prawnym oraz rachunkowym,
Przekazanie szczegółowej listy dokumentów, które będą niezbędne do dalszego procedowania (najczęściej w posiadaniu kredytobiorcy lub do uzyskania w banku),
Sporządzenie raportu dotyczącego umowy kredytu oraz możliwości dalszego postępowania (wraz z dokładnie wyliczoną kwotą ewentualnego roszczenia),
Przerwanie biegu przedawnienia roszczenia,
Postępowanie sądowe.
Jeżeli masz kredyt we frankach i jesteś zainteresowany możliwością dochodzenia swoich spraw z tego tytułu, to skontaktuj się ze mną.

Adwokat Sadaj